Archiwum 10 marca 2005


mar 10 2005 To teraz... (nie)banalnie
Komentarze: 3

Dokładnie w tym miejscu miała być kolejna uduchowiona notka, zwierciadło mojej duszy, odbicie najgłębszych myśli. Ale w momencie, kiedy moje palce juz wisiały nad klawiaturą, naszła mnie myśl - nie będzie. Bo takie głębokie wynurzenia zbytnio banalnieją. Stajemy się zbyt głębocy, za mało zwykli i banalniejemy w niebanalności. Ja nie mówię, że mnie niebanalność całkiem znużyła, że już nigdy więcej i że już wcale. Ale na dzisiaj mówię: stop! Skoro ta niebanalność banalnieje, zerwijmy z nią na chwilę, na dzień jeden. Bądźmy banalni! Zwyczajni! Płytcy! We wszechogarniającej głębi, jedyna ostoja postawy "ordinary".
Przez to, że jedna i jedyna, to znowu niebanalna. Ech, życie...
;)

Życie jest chwilą wieczności. Plutarch

felis : :